Placki z kaszy gryczanej z sosem pieczarkowym
Do zrobienia tych placuszków zainspirował mnie Karol Okrasa, w jednym ze swoich programów. Jestem ogromną wielbicielką kasz i różnych dań z kaszą więc ten pomysł zachęcił mnie do wypróbowania. Do tego zrobiłam sos pieczarkowy (można zrobić z sosem z suszonych grzybów – następnym razem tak zrobię). I było pyszne, jarskie danie na obiad. Do tego wystarczy zrobić sałatkę i mamy gotowe danie.
Ten przepis powinien spodobać się moim czytelnikom nie jedzącym mięsa. Zachęcam do spróbowania bo jest szybki, prosty a zarazem smaczny.

Składniki
kotlety z kaszy
- 2 szklanki kaszy gryczanej
- 1 mała cukinia lub ½ większej
- Sól, pieprz
- 2 łyżki pokrojonej natki pietruszki
- 1 jajko
- 3 łyżki mąki pszennej
- Sól, pieprz
- Olej do smażenia
Sos pieczarkowy
- 20 dag pieczarek
- 1 marchew
- 1 cebula
- 2 łyżki masła
- Małe opakowanie śmietany 12 %
Wykonanie
Przygotowujemy sos pieczarkowy: Do płaskiego naczynia dajemy 2 łyżki masła, pokrojone w talarki cebulę, marchew – chwilę podsmażamy. Następnie dodajemy pokrojone w plasterki pieczarki i dalej podsmażamy na małym ogniu. Całość podlewamy szklanką wody i gotujemy, mieszając od czasu do czasu około 20 min. Na koniec podlewamy sos śmietaną i dodajemy do smaku sól, pieprz.
Kaszę gotujemy mieszając często ( ja gotowałam według proporcji 2 szklanki kaszy w 3 ½ szklanki wody ) około 25 minut (powinna być trochę rozgotowana) i odcedzamy. Przekładamy kaszę do miski.
Cukinię myjemy i wraz ze skórką ścieramy na grubych oczkach na tarku i dajemy do miski z kaszą. Następnie dodajemy do kaszy natkę pietruszki, jajko, mąkę, sól, pieprz i wszystko dokładnie mieszamy. Na patelni rozgrzewamy olej, formujemy podłużne, małe placki i smażymy z każdej stron po 2 minuty. Usmażone odkładamy na ręcznik papierowy aby odsączyć z tłuszczu. Jeśli chcemy aby danie była bardziej dietetyczne możemy placku upiec w piekarniku bez tłuszczu


Przepis ze strony Kuchnia Breni: https://kuchniabreni.pl/placki-z-kaszy-gryczanej-z-sosem-pieczarkowym/







Wyglądają przepysznie te placki 🙂 Muszę spróbować!