Takie gołąbki z kaszą gryczaną to fajna odmiana od różnych mięsnych wersji . Moja mama robi je między innymi na wigilię i w zasadzie jest to już taka nasza tradycja bo w tym roku, jak przygotowywałam u siebie wigilię to też zrobiłam takie gołąbki. Ponieważ jesteśmy wielkimi miłośnikami kasz wszelkiego rodzaju ( oprócz mojej córki), to takie gołąbki goszczą u nas na stole, jak tylko mam więcej czasu na ich przygotowanie. Świetnie smakują np. z sosem grzybowym. Zapraszam
Składniki :
1 główka kapusty (ok. 1 kg)
pęczek koperku
50 dag kaszy gryczanej,
1 duża cebula,
2 łyżki masła
ok. 1½ litra wody
sól, pieprz do smaku
Wykonanie:
W dużym garnku zagotowujemy wodę z dodatkiem soli; wody musi być około ½ garnka tak aby po włożeniu kapusty nie wylewała się. Z kapusty usuwamy rozchylające się, zabrudzone lub uszkodzone zewnętrzne liście. Kapustę myjemy. Ostrym spiczastym nożem wycinamy z główki głąb, wkładamy do garnka z gotującą się wodą, wycięciem do dna. Gotujemy ją z jednej strony około 5 min pod pokrywką i około 5 min z drugiej strony a następnie systematycznie kolejno zdejmujemy podgotowane liście. Kapustę obracamy od czasu do czasu, wtedy liście będą łatwiej odchodzić. Wodę z gotowania nie wylewamy bo będzie nam potrzebna do gołąbków.
Kasze gryczaną płuczemy w zimnej wodzie i gotujemy na sypko. Cebulę obieramy, drobno siekamy, podsmażamy na rozgrzanym maśle i dodajemy do kaszy gryczanej. Jeśli ktoś chciałby wzbogacić kaszę, to można z cebulą usmażyć kawałki boczku. Dodajemy sól, pieprz do smaku i pokrojony koperek, dokładnie wyrabiamy. Porcje tak przygotowanej masy zawijamy w przestudzone liście kapusty i układamy ściśle w rondlu, na dnie którego dajemy liście, z których nie da się zrobić gołąbków. Tak przygotowane gołąbki posypujemy pokrojonym koperkiem i zalewamy wodą z gotowanej wcześniej kapusty. Piekarnik nagrzewamy do 200 stopni i pieczemy gołąbki w takiej temperaturze około 40 minut; następnie zmniejszamy temperaturę do 120 stopni i pieczemy jeszcze 1- 1 ½ godziny. Podajemy polane sosem grzybowym. Osobiście najlepiej smakują mi zaraz po uduszeniu bez sosu.
.
Właśnie dzisiaj miałam taki obiadek ! 🙂 PYCHA 🙂
Często spotykam te gołąbki na necie, ale nigdy jeszcze takich nie jadłam, ciekawe jak smakują 🙂