Trochę inspiracji, czyli Warsztaty Kulinarne z Magdą Gessler

Dzisiaj obiecana  już wcześniej relacja z Warsztatów Kulinarnych „Smaki życia z Magdą Gessler”, które odbyły się tydzień temu.

Wzięłam w nich udział  dzięki wygranej w konkursie organizowanym przez portal Doradca Smaku.pl

Po pierwsze chciałabym bardzo podziękować za taki prezent ponieważ były to moje pierwsze warsztaty kulinarne, w których brałam udział. Oprócz tradycyjnego gotowania, w programie były również zajęcia z dekoracji stołu, urządzania przyjęć i savoir-vivre.?

Ucieszyłam się na taką wygraną bo nigdy nie uczestniczyłam w profesjonalnych warsztatach a ponadto miałam możliwość poznania Magdy Gessler, którą dotychczas znałam tylko z TV. Jednak najbardziej wartościowe było podpatrzenie i poznanie nowych potraw, przepisów. Mnóstwo nowych inspiracji!

 ?

Dzień niestety nie zaczął się rewelacyjnie bo piękna, złota, polska jesień przekształciła się w okropną i mokrą zimę. Sama myśl o wyjściu z domu w taki dzień i podróż komunikacją miejską przyprawiała mnie o dreszcze. Na szczęście  nie była tak uciążliwa jak myślałam i krótko przed godziną 12 dotarłam do Restauracji Krokodyl, na Rynku Starego Miasta. Już od progu widać było, że jest to dziecko Magdy Gessler – wystrój, dodatki, klimat.

Udałam się do jednego z pomieszczeń, gdzie już zbierali się pozostali uczestnicy i gdzie mogliśmy się częstować kawą, herbatą, ciasteczkiem. Przy stole z herbatką poznałam Magdę i Damiana, z którymi, jak się póĽniej okazało byłam w jednej grupie przygotowującej potrawy.

Pomieszczenie, gdzie odbywały się warsztaty było stylowe, obok palił się kominek, a za oknem widok na Rynek Starego Miasta. Idealne warunki do gotowania!

Spotkanie zostało podzielone na różne etapy – przygotowanie deski przekąsek po włosku, gotowanie, dekoracja stołu i wywiad z Magdą Gessler.

Zostaliśmy podzieleni na dwie grupy – trzy stoły przygotowywały dania mięsne, a trzy stoły dania rybne. Ja znalazłam się w grupie ” mięsnej” ( między innymi z Magdą i Damianem).

Deskę z przekąskami udało nam się zrobić  dość dobrze bo zajęliśmy II miejsce. Magda Gessler nazwała naszą deskę ” bierkami”.

 

Następnym naszym zadaniem było przygotowanie bitek wołowych z ratatui z warzyw i puree ziemniaczanym. Robota została podzielona i zabraliśmy się za krojenie warzyw: Damian cebulę i czosnek, ja z  Justyną kroiłyśmy papryki a Magda robiła nam fotki. Jak już wykonaliśmy nasze zadania to okazało się, że 2 z 4 kuchenek nie działały więc nastąpiło małe zamieszanie bo na czym tu gotować te mięsa i ryby. Ostatecznie trafiliśmy z naszymi półproduktami do kuchni restauracyjnej gdzie  smażyliśmy i dusiliśmy nasze warzywa, mięsa, chipsy ziemniaczane itd. Muszę dodać, że miałam również swój wkład w przygotowanie sosu pieprzowego do polędwiczek.

Po męczącym gotowaniu zaproszono nas na lunch – bitki wołowe z kaszą i buraczkami na ciepło. Pokusiłam się o komentarz do bitek i kaszy ale niech to zostanie  moją i moich współuczestników tajemnicą. Mówiąc krótko – jadłam lepsze.

Następnym punktem warsztatów było dekorowanie stołów na różne okazje. Pokazano nam propozycje na stół dla niespodziewanych gości, na stół świąteczny, stół na sylwestrową imprezę. Pani Magda podchodziła i komentowała każdy wystrój, nie szczędziła krytyki. Czy słusznie?

Najciekawszy był ostatni punkt warsztatów  czyli wywiad z  Magdą Gessler przy ciasteczku, kawie i czerwonym winie. Muszę powiedzieć, że trochę mi było żal Pani Magdy bo tyle ludzi chciało  ją poznać, zapytać, zrobić zdjęcie – można się zmęczyć.

Pani Magda opowiada w niezwykły sposób – magiczny, hipnotyczny. Wszyscy słuchaliśmy jej i wpatrywaliśmy się  w nią jak w gwiazdę. Opowiadała o swoich doświadczeniach kulinarnych, o tym dlaczego i kiedy  zaczęła gotować, jakie były jej ciekawe podróże kulinarne. Dzięki niej wiem, że po ciekawe  kulinarne inspiracje warto jechać do. Maroka. Byłam pod wrażeniem.

Jak zwykle przy takich imprezach nie obyło się bez pamiątkowego zdjęcia i autografów. Miałam okazję porozmawiać przez chwilę z Magdą Gessler, ale żałuję, że nie zdążyłam powiedzieć jej jak bardzo podobały mi się jej kulinarne felietony we Wprost.

Wszystkim serdecznie dziękuję za wspólnie spędzone chwile. Ta pochmurna sobota była ciepła i smakowita. Pełna kulinarnych inspiracji.?? Jako, że były to moje pierwsze warsztaty nie mogę  porównać ich do innych, ale uważam, że poza pojedynczymi wpadkami i niedociągnięciami były bardzo udane.

A dziewczynom dziękuję za przesłane zdjęcia. 🙂

?

Bądź pierwszą osobą, która zostawi swój komentarz

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *